Witajcie!
Dzisiaj nic długiego napiszę, bo nie mam już siły i czekają jeszcze na mnie zadanka z fizyki. Dzień ogólnie pracowity, już coraz lepiej się czuję. Postaram się we wtorek napisać coś konkretnego :)
wyrzuć mnie na zewnątrz
wyhoduj na moim miejscu chwasty
wyjmij z tego ból
posadź smutek
bo nie chodzę dookoła
szukając nowych plonów
mogę z powrotem wrócić do piekła
potrzebuję tylko biletu
pościeliłem łóżko
wyjąłem czyste ubranie
wyzbyłem się nienawiści
ale dostałem ją z powrotem
podążam za scenariuszem,
ale próbuję omijać poszczególne sceny
szukałem drogi powrotnej do domu
i nagle wpadłem w dziurę
ktoś zaczął mnie zakopywać
myślałem, że już nigdy nie ujrzę światła
dopadła mnie panika
nagle znalazłem się w pułapce
usłyszałem kroki
zobaczyłem człowieka
wyglądał na zmęczonego
powiedział tylko, że rozwiązał zagadkę
miał przy sobie broń
a jego tarczą było dobro
później pociągnął za spust
nagle niebo się rozjaśniło
szalejąca burza zamarła
ktoś z dołu krzyczał
żebym nie wznosił się do góry
zauważyłem otworzone Biblie
i czytając pierwsze wersy
zdałem sobie sprawę gdzie jestem
nagle dostrzegłem człowieka
który mnie zakopał
tam na górze
obok niego stał mój wybawca
pośrodku nich wielka, złota waga
po jednej stronie położony był piasek
po drugiej zaś bijące serce
nagle waga zaczęła się chwiać
słyszałem straszne krzyki
rozchodzące się z dołu
zamarłem
serce przestało bić
raz na zawsze
dopiero dzisiaj opisując to z góry
dostrzegam
że to serce leżące na wielkiej, złotej wadze
należało do mnie
Dzisiaj nic długiego napiszę, bo nie mam już siły i czekają jeszcze na mnie zadanka z fizyki. Dzień ogólnie pracowity, już coraz lepiej się czuję. Postaram się we wtorek napisać coś konkretnego :)
wyrzuć mnie na zewnątrz
wyhoduj na moim miejscu chwasty
wyjmij z tego ból
posadź smutek
bo nie chodzę dookoła
szukając nowych plonów
mogę z powrotem wrócić do piekła
potrzebuję tylko biletu
pościeliłem łóżko
wyjąłem czyste ubranie
wyzbyłem się nienawiści
ale dostałem ją z powrotem
podążam za scenariuszem,
ale próbuję omijać poszczególne sceny
szukałem drogi powrotnej do domu
i nagle wpadłem w dziurę
ktoś zaczął mnie zakopywać
myślałem, że już nigdy nie ujrzę światła
dopadła mnie panika
nagle znalazłem się w pułapce
usłyszałem kroki
zobaczyłem człowieka
wyglądał na zmęczonego
powiedział tylko, że rozwiązał zagadkę
miał przy sobie broń
a jego tarczą było dobro
później pociągnął za spust
nagle niebo się rozjaśniło
szalejąca burza zamarła
ktoś z dołu krzyczał
żebym nie wznosił się do góry
zauważyłem otworzone Biblie
i czytając pierwsze wersy
zdałem sobie sprawę gdzie jestem
nagle dostrzegłem człowieka
który mnie zakopał
tam na górze
obok niego stał mój wybawca
pośrodku nich wielka, złota waga
po jednej stronie położony był piasek
po drugiej zaś bijące serce
nagle waga zaczęła się chwiać
słyszałem straszne krzyki
rozchodzące się z dołu
zamarłem
serce przestało bić
raz na zawsze
dopiero dzisiaj opisując to z góry
dostrzegam
że to serce leżące na wielkiej, złotej wadze
należało do mnie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz